Czarna Hańcza

Wspomnienia ze spływu kajakowego, który odbył się w pierwszym tygodniu sierpnia 2002 r. To był nasz pierwszy spływ. Wyuszaliśmy pełni obaw: jak to będzie? jak będzie z naszą kondycją? czy damy radę wiosłować całe dni? czy będzie bezpiecznie? czy nasze rzeczy nie zamokną? itd. Po tygodniu kończyliśmy z żalem, że tak szybko minęło. Pogoda dopisała, płynęliśmy z prądem rzeki więc było lekko, przez prawie całą drogę woda była bardzo płytka. Można było podglądać życie podwodne, dużo wspaniałych wrażeń i przygód i spotkań. A wszystko to za bardzo przystępną cenę. Nie polecam ;) będzie nas mniej na szlakach.

rozpoczciespywu_small.jpg zwiedzaniedawnegoklasztoru_small.jpg caazaogawkomplecie_small.jpg pakowanie_small.jpg
kajakinawod_small.jpg najeziorzewigry_small.jpg kolacja_small.jpg kiebaski_small.jpg
caazaogaspywu_small.jpg naszlaku_small.jpg postjnaplacki_small.jpg przygotowaniedoluzowania_small.jpg
luza_small.jpg wyjciezeluzy_small.jpg powyjciuzeluzy_small.jpg pyniemnajezioro_small.jpg